Najbardziej popularne zakupy to te robione osobiście w sklepie. Znamy jednak usługi, w których ktoś nam pośredniczy. Możemy zamówić zakupy u taksówkarza – jest to bardzo dobra opcja dla osób starszych, schorowanych i samotnych (wiąże się ona jednak z dodatkowymi kosztami). Inną formą robienia zakupów są telezakupy. Oczywiście są to zakupy konkretnych produktów, a nie wszystkich tych, które aktualnie potrzebujemy. Piękne prezenterki, znani aktorzy nakłaniają widza do zakupu „bardzo potrzebnych”, wręcz nawet „niezbędnych” sprzętów czy produktów. Na ekranie telewizora wszystko jest piękne, sprawnie działa i błyskawicznie przynosi efekty. Rzeczywistość czasem bywa jednak inna. Odkurzacz, który na ekranie prał firanki, puszczał Twoją ulubioną muzykę, parzyła kawę i pilnował dzieci, u Ciebie w domu… tylko odkurza? No cóż, można było to niestety przewidzieć. Zdarza się, a raczej jest normą, że wypowiedzi prezenterów na temat sprzedawanego produktu są przesadzone. Do tego te wszystkie obniżki cen, mega promocje, po których ma się nam wydawać, że dostajemy dany przedmiot praktycznie za darmo. Zakupy przez Internet to jeszcze jedna forma robienia zakupów, tym razem są to zakupy dla leniwych. Można je zrobić bez wyjścia z domu, a nawet bez zmiany pozycji. Do zrobienia zakupów potrzebujemy komputera podłączonego do Internetu. W wyszukiwarce pisujemy nazwę produktu nam potrzebnego i porównujemy ceny w e-sklepach (oczywiście, jeśli zależy nam na najniższej cenie). Potem wchodzimy na stronę, której oferta wydaje się nam najbardziej korzystna i…wrzucamy produkt do koszyka. Oczywiście, wirtualnego. Dokonujemy wyboru płatności i gotowe. Musimy czekać na przesyłkę – i w zależności od tego, jaki rodzaj produktu wybraliśmy (spożywczy czy z rodzaju AGD) będzie ona trwała krócej lub dłużej. Zakupy przez Internet to bardzo wygodna forma. Czasem może być nawet bardzo korzystna. Jeśli szukamy konkretnej rzeczy i dobrej okazji to warto skorzystać ze strony aukcji internetowych. Można tam znaleźć nawet małe perełki – niektórzy chcąc się pozbyć niepotrzebnych im przedmiotów, wystawiają je z bardzo małe pieniądze.
Tagi: kupowanie, mango, sklep, sprzedaż, Telezakupy, Zakupy, zakupy internetowe
Dodano w kategorii: Zakupy |
14 kwietnia 2010
Jaki rodzaj zakupów jest ulubionym zajęciem kobiety (wg wszystkich facetów)? Oczywiście, rajem dla kobiety są sklepy, w których znajdują się ubrania, fatałaszki, dodatki, dużo dodatków… Dla większości kobiet (a także dla coraz większej liczby mężczyzn)) wygląd jest bardzo ważny. Kobiety uwielbiają przymierzać i kupować fatałaszki, bo choć ich szafy pękają w szwach przysłowiowych, to one wciąż nie mają się w co ubrać. Zawsze czegoś brakuje – a to torebka nie w takim kolorze, buty w nie takim fasonie jak trzeba, żakiet już przestał być modny, a spódnica jest zbyt krótka/długa jak na daną okazję… Standard. Dlatego też kobiety ciągle buszują po sklepach, domagając się spełnienia ich wszystkich potrzeb (jedynym ogranicznikiem jest limit na karcie). Zakup spódnicy pociąga za sobą kupno nowych butów, te zaś „wymuszają” zakup torebki i rajstop w nowoczesne wzorki. Trzeba wpaść jeszcze do drogerii po nowe cienie i perfumy, na koniec kawka z koleżanką w pobliskiej kawiarence i zakupy można uznać za bardzo udane. Zakupy z mężczyzną można porównać do ciężkiej wyprawy bojowej. Jest to nie lada wyzwanie dla każdej kobiety. Bo jak na dłuższy czas przyciągać zainteresowanie i uwagę faceta tak, aby nie poczuł znudzeni, zniechęcenia i nie zaczął marudzić, że chce wracać do domu? Oczywiście, nie jest to łatwe (ale tez nikt nie mówił, że będzie łatwo), ale kobiety nie są typem, który za łatwo się poddaje. Mężczyzna bardzo łatwo zniechęca się do tego typu wypraw. Dlaczego właściwie? Dla mężczyzny najważniejszy jest konkret – wg niego zakupy powinny wyglądać w następujący sposób: idziemy do sklepu, szybko kupujemy (bez zbędnego wg nich wybierania i grymaszenia) i wracamy do domu. Tymczasem my wiemy (a może tylko tak nam się wydaje?), że nie ma tak łatwo. Bo my musimy wybierać pomiędzy kilkoma (kilkunastoma?) bluzkami i innymi fatałaszkami. Mężczyznom bardzo ciężko jest to zrozumieć. Oni po prostu nie widzą różnicy między bluzką z dekoltem typu łódka a typu karo, kolorem błękitnym i morskim, spódnicą zwężaną i rozkloszowaną…
Tagi: kupno, kupowanie, sklep, sprzedaż, Zakupy
Dodano w kategorii: Zakupy |
8 marca 2010
Zakupy wg wielu osób (oczywiście głównie mężczyzn) to ulubione zajęcie kobiet. Ale to nie jest do końca prawda – każdy z nas lubi kupować, jeśli kupujemy coś dla własnej przyjemności, ale… nie za własne pieniądze. Oczywiście, kobiety chętniej się do tego przyznają, bowiem tak się już utarło, że to kobiety robią zakupy. Zarówno spożywcze, jak i „ciuchowe”. Oczywiście, w obecnych czasach to się zmienia. Mężczyźni nie obawiają się już chodzić do sklepów – nie czują się już tak zagubieni w hipermarketach czy wchodząc do przymierzalni. Zajęcie to przestało być bowiem nacechowane negatywnie, przestało być niemęskie. Jest to już od kilku lat zwykła czynność, którą wykonuje każdy. Wcześniej były też typy produktów, których wstydzili się kupować mężczyźni czy też nie wypadało ich kupić kobietom. Takimi przedmiotami były przykładowo podpaski czy tampony pierwszym przypadku, w drugim jest to alkohol. Było to źle odbierane społecznie. Ale na szczęście te czasy już przeminęły i wszystko się zmieniło. Wydawałoby się, że nie ma o czym pisać, jeśli chodzi o męskie zakupy. Są one dość szybkie, czy wręcz czasem błyskawiczne. Stereotypowy mężczyzna, gdy znajdzie potrzebną rzecz, od razu kupuje. Gdy jest to ciuch – kupuje od razu kilka sztuk, aby nie musiał za szybko wybierać się na kolejne. Tak naprawdę jednak wszystko to się zmienia i nie można tak uogólniać. Mężczyźni coraz częściej lubią chodzić na zakupy – może nie są fanami tego zajęcia, ale już od niego nie uciekają i nie obawiają się wejścia do przymierzalni (w końcu krzywda im się tam nie dzieje). Szczególnie, jeśli chodzi o kupno nowego telewizora, czy tym bardziej samochodu. Tu dopiero się zaczyna grymaszenie i marudzenie. Bo nie takie parametry, nie takie felgi, nie takie radio… Problemy zaczynają się mnożyć i mnożyć – do momentu kiedy nie znajdą tego jednego. Wtedy zaczyna się euforia i czyste szaleństwo – mężczyźnie świecą się oczka i zaczyna cmokać, oglądać, dopieszczać… Ale najważniejsze, że nasz mężczyzna jest zadowolony.
Tagi: kupno, kupowanie, sklep, sprzedaż, Zakupy
Dodano w kategorii: Sklepy |
11 lutego 2010
Jeśli chodzi o zakupy spożywcze najczęściej wybierane są supermarkety i hipermarkety. Tam jest największy wybór i są najniższe ceny. Zdarzają się też znakomite okazje i promocje, które kuszą nas obniżonymi cenami. Zwykle również sklepy te są otwarte do późna i zakupy możemy jeszcze zrobić nawet, jeśli wyszliśmy późno z pracy. Jest zatem wiele korzyści płynących z kupowania w dużych sklepach. Są także niestety minusy. W hipermarketach zwykle jest dość tłoczno – szczególnie jeśli mamy okres przedświąteczny, weekendowy lub jeśli trafia się jakaś super, mega promocja. Wówczas kolejki do kas dłużą się i dłużą. Należy także uważać na rzekome obniżki cen i promocje. Czasem tak naprawdę na pozornej promocji można… stracić – zostaje podana cena wyższa, która zostaje przekreślona i podana teoretycznie niższa, która tak naprawdę jest standardową ceną. Na ten chwyt nie nabiorą się może osoby, które często robią zakupy i znają ceny poszczególnych produktów. Problemem w hipermarketach jest także jakość produktów – w szczególności mięs i wędlin. Jeszcze kilka lat temu na rynku królowały małe sklepy – nie było bowiem hipermarketów i supermarketów. Kwitł zatem drobny handel. Dziś w dobie masowości, sytuacja ta wyraźnie się zmieniła. Są jednak osoby, które wybierają zacisze małego, osiedlowego sklepiku, by tam w spokoju zrobić zakupy. Ceny zwykle są tu trochę wyższe, ale nie ma tłoku. Wybór też bywa mniejszy, ale rekompensuje nam to pogawędka ze sklepikarzem. Klient może się czuć bardziej dopieszczony, potraktowany jest w końcu indywidualnie, a nie jak jeden z bardzo wielu. W małym sklepiku można troszkę pogrymasić – w końcu zwykle sami wybieramy towar i pilnie się mu przyglądamy. Zwykle jednak same towary podlegają już większej selekcji podczas sprowadzania towaru przez właściciela sklepu do jego punktu. Dla niego bowiem bardzo istotne jest, aby przyciągnąć uwagę klientów i aby ich zatrzymać. A małych sklepikach, w których nie można liczyć na mega wyprzedaże, klienta można pozyskać jedynie najlepszą jakością produktów – wie o tym każdy handlowiec.
Tagi: hipermarkety, kupno, kupowanie, sklep, sprzedaż, Zakupy
Dodano w kategorii: Oszustwa |
23 stycznia 2010
Nie mamy też możliwości sprawdzenia, czy dany produkt nie jest wadliwy i czy naprawdę poprawnie działa. Dlatego też telezakupowcy mają znacznie większe pole do popisu, jeśli chodzi o wciskanie nam bubli. Poza tym istnieje także osobny rynek reklamowy telemarketingu. Jaki? Otóż związane jest to ze swoistym sposobem, w jaki dokonujemy zakupów przez telefon. W czasie prezentacji produkty mówi się nam, że ilość jego jest ograniczona, że dostać go może tylko pierwszych kilka osób, że nie każdy może sobie pozwolić na luksus jego posiadania. Ponadto, ograniczany jest czas w jakim możemy dany produkt zamówić w cenie promocyjnej. Daje się nam na przykład tylko godzinę po zakończeniu emisji programu, lub nawet mniej, w zależności do ceny produktu. Wtedy też możemy zamówić produkt często w cenie niższej, promocyjnej, a czasem możliwe jest otrzymanie do zakupionego produkty jeszcze jakiegoś – z reguły przedstawianego jako niezwykle rzadki, unikatowy i drogi – gratisu, który okazuje się bublem nie mniejszym, niż zakupiony przez nas produkt. Wobec tego, może dziwić niezwykła wręcz w niektórych regionach kraju popularność telezakupów. Z czego to może wynikać? Gdzie leży podstawa tak wielkiego zwolennictwa tej formy zakupów? Tego nie wie nikt. Nikt też nie wie, dlaczego np. na Mazurach tego rodzaju forma nabywania towarów nie cieszy się żadnym wzięciem, podczas gdy nie tak daleko, w okolicach Warszawy i miast satelickich, telezakupy stanowią jedną z podstawowych form nabywania zakupów. Nikt nie potrafi wyjaśnić tego fenomenu, więc i my nie będziemy się zastanawiali nad tym, gdyż nie ma ku temu żadnych przesłanek, żeby znaleźć logiczne wyjaśnienie tego. Telezakupy w naszym kraju pojawiły się wraz z rozwojem rynku kapitalistycznego, w momencie, gdy ludzi byli bardzo łasi na wszelkiego rodzaju nowinki techniczne, i właściwie nie stanowiło większego problemu wciśnięcie im czego tylko byśmy chcieli. Wystarczyło bowiem użyć kilku magicznych chwytnych reklamowych zwrotów – Europa Zachodnia, dobrobyt, nowoczesność, kapitał, prywatność.
Tagi: cena za połączenie, kwadrans na decyzję, marża, VAT zakupowy, Zwyżki cen
Dodano w kategorii: Udziały |
11 grudnia 2009
Bowiem produkty kupowane przez nas w systemie telemarket nie są najwyższej jakości, tak, jak są przedstawiane w spotach reklamowych, reklamowane i polecane dodatkowo przez sławy i autorytety z danej dziedziny, lub też wcale nie rzadko przez rozpoznawalne z pierwszych stron gazet osobowości. Robi się tak, by podnieśc wiarygodność danej reklamy, jak również prestiż. Ponadto przyciąga to uwagę widza i kieruje jego myśl na tory: „hm, skoro on/ona to ma, ja tez to muszę mieć!” Jest to dośc skuteczna metoda reklamy, która przynosi w obecnych czasach coraz większe zyski. Dlatego też nawet firmy kosmetyczne w swoich spotkach wykorzystują znane twarze aktorek cyz modele, samochody także są promowane przez znane osobistości. Nie ma to tamto, gwiazdy przecież czerpią z reklam wcale nie małe zyski. Wracając jednak do produktu – często okazuje się jego zakup kompletnym niewypałem i pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Jednak przewaga telezakupów to to, że nie chce nam się ich reklamować, bo wymaga to wysyłania i odsyłania. Telezakupowy rynek w Polsce ma się dobrze. Dlaczego? No cóż, utrzymuje się z niezwykle wysokich cen sprzedaży związanych z naliczaniem nieziemskich kosztów do ceny produktu. No ale przecież koszt reklamy, jej wyprodukowania, emisji w najlepszych czasach antenowych – to naprawdę kosztuje i pociąga za sobą prawdziwe wydatki, które nie są tylko naszą imaginacją. Telezakupy i zakupy robione w ten sposób należą do jednych z najdroższych. Są nawet one droższe od tych, które robimy w normalnych sklepach. W czołówce tych najtańszych zakupów wciąż plasują się te zakupy, które robimy za pomocą Internetu w sklepach internetowych. Nie wiem z czego to wynika, podejrzewam, że po prostu z tego, że odpadają takim sklepom koszty wynajmu lokali w korzystnej lokalizacji i ogólne dobre samopoczucie klientów, którzy robią zakupy nie ruszając się sprzed komputera, co jest bardzo korzystne dla ich samopoczucia. Poza tym oglądałam moją studniówkę i się chichram jak głupia, ale co tam. Wracając do telezakupów, uważam, że to jest jeden z najgłupszych sposobów wyrzucania pieniędzy.
Tagi: chętni na telezakupy, mango, popularność telezakupów, Telezakupy procentowo, zwolennicy telezakupów
Dodano w kategorii: Telezakupy |
27 listopada 2009
Zastanówmy się teraz nad zaletami telezakupów. Jak każda rzecz, mają one swoje wady, ale muszą wobec tego posiadać także i zalety. Hmmm… Zacznijmy może od dostępności – możemy robić bowiem zakupy, nie ruszając się z kanapy przed telewizorem. No, chyba, że nasz telefon leży w pewnej odległości od kanapy i musimy podnieść nasz tyłek tylko po to, żeby po niego sięgnąć. CO dalej? Dalej wystarczy wykręcić numer, który zawsze w czasie trwania reklam wyświetlony jest wielkimi cyferkami, tak, że nie sposób go nie zauważyć. To także niewątpliwy plus. Poza tym, po zamówieniu towaru nie musimy odbierać w sklepie, jest on do nas przysyłany prze kuriera lub Pocztą Polską. Same plusy, zakupy z dostawą do domu. Poza tym, przy telewizyjnych prezentacjach mamy okazję zobaczyć dany produkt w akcji, więc czysto teoretycznie nie kupujemy kota w worku. Produkty z telezakupów zwykle mają dożywotnią gwarancję, nie zużywają się nigdy, i nigdy nie trzeba ich potem wymieniać… No same plusy! Dlaczego więc nie wszyscy robią zakupy w ten sposób? To wręcz nie do pojęcia! Tutaj więc przechodzimy do wad związanych z robieniem zakupów w telezakupach mango i innych tego typu pokrewnych. Zacznijmy od tego, że produktów jest ograniczona ilość. Nie kupimy w ten sposób żadnych zakupów spożywczych ani ubraniowych. Nie ma tam dostępnej konfekcji damskiej, męskiej ani dziecięcej. Nie kupimy dziecku zabawki, ani klocków lego, ani lalki. No, chyba, że nasze dziecko lubi się bawić odkurzaczem lub zestawem mega noży, które nie stępią się do końca naszego żywota. Właściwie, to ja nie widzę większego sensu w kupowaniu takich rzeczy, które to do końca naszego życia będą dobre. Bo przecież cała przyjemność w tym, żeby potem jak jedno się zużyje, móc kupić drugie, i po raz kolejny doświadczać przyjemności płynącej z robienia zakupów, nie ważne, czy będą to telezakupy, czy tez może zakupy w systemie tradycyjnym, z macaniem, oglądaniem, wybieraniem i przebieraniem. Kolejnym minusem systemy telezakupów jest to, że właśnie nie mamy możliwości pomacania, dotknięcia samemu towaru, który zamierzamy kupić.
Tagi: kupowanie na ekranie, Podbicie ceny, tanie kupowanie, telepromocje, zniżki