Zakupy ciuchowe
Jaki rodzaj zakupów jest ulubionym zajęciem kobiety (wg wszystkich facetów)? Oczywiście, rajem dla kobiety są sklepy, w których znajdują się ubrania, fatałaszki, dodatki, dużo dodatków… Dla większości kobiet (a także dla coraz większej liczby mężczyzn)) wygląd jest bardzo ważny. Kobiety uwielbiają przymierzać i kupować fatałaszki, bo choć ich szafy pękają w szwach przysłowiowych, to one wciąż nie mają się w co ubrać. Zawsze czegoś brakuje – a to torebka nie w takim kolorze, buty w nie takim fasonie jak trzeba, żakiet już przestał być modny, a spódnica jest zbyt krótka/długa jak na daną okazję… Standard. Dlatego też kobiety ciągle buszują po sklepach, domagając się spełnienia ich wszystkich potrzeb (jedynym ogranicznikiem jest limit na karcie). Zakup spódnicy pociąga za sobą kupno nowych butów, te zaś „wymuszają” zakup torebki i rajstop w nowoczesne wzorki. Trzeba wpaść jeszcze do drogerii po nowe cienie i perfumy, na koniec kawka z koleżanką w pobliskiej kawiarence i zakupy można uznać za bardzo udane. Zakupy z mężczyzną można porównać do ciężkiej wyprawy bojowej. Jest to nie lada wyzwanie dla każdej kobiety. Bo jak na dłuższy czas przyciągać zainteresowanie i uwagę faceta tak, aby nie poczuł znudzeni, zniechęcenia i nie zaczął marudzić, że chce wracać do domu? Oczywiście, nie jest to łatwe (ale tez nikt nie mówił, że będzie łatwo), ale kobiety nie są typem, który za łatwo się poddaje. Mężczyzna bardzo łatwo zniechęca się do tego typu wypraw. Dlaczego właściwie? Dla mężczyzny najważniejszy jest konkret – wg niego zakupy powinny wyglądać w następujący sposób: idziemy do sklepu, szybko kupujemy (bez zbędnego wg nich wybierania i grymaszenia) i wracamy do domu. Tymczasem my wiemy (a może tylko tak nam się wydaje?), że nie ma tak łatwo. Bo my musimy wybierać pomiędzy kilkoma (kilkunastoma?) bluzkami i innymi fatałaszkami. Mężczyznom bardzo ciężko jest to zrozumieć. Oni po prostu nie widzą różnicy między bluzką z dekoltem typu łódka a typu karo, kolorem błękitnym i morskim, spódnicą zwężaną i rozkloszowaną…