Handel, sklepik szkolny

Dodano w kategorii: Sklepy | 16 stycznia 2011

Handel

Pojęcie sklepu można traktować wielorako, o czym w historycznej perspektywie świadczą pomysły przede wszystkim handlarzy. Targowano odkąd ludzie zaczęli łączyć się w różne grupy, które musiały wymieniać się towarami, by jakoś ich osady mogły funkcjonować, a dokładniej pozostawać przy życiu. Na początku była to wymiana rzeczy w dosłownym tego słowa znaczeniu, a więc wymieniano się rzeczami bez jakiejkolwiek opłaty pieniężnej. Cały handel miał wówczas sens z uwag na dane specjalności, jakimi zajmowali się osadnicy w danej osadzie. I tak jedni byli rzemieślnikami, inni tkaczami, jeszcze inni garncarzami. Gdyby nie dochodziło wówczas do wymiany dóbr w jednej osadzie byłyby same garnki, a w innej na przykład same tkaniny, nie wspominając już o wyrobach żywnościowych. Z czasem handel zaczął przybierać postać współczesną, a więc zaczęto za określone produkty pobierać opłaty. W taki sposób na rynku zaistniał pieniądz i konkurencja, bez których dziś nie wyobrażamy sobie ekonomii, a które tak silniej się w niej zakorzeniły.

Sklepik szkolny

Chyba każdy z nas pamięta w dzieciństwie, gdy chodziło się do szkoły podstawowej sklepik szkolny. Może nie tyle sklepik w szkole, co obok niej. I ciągłe wybieganie na przerwach i ta niepewność, czy zdąży się wystać w kolejce i doczekać na dany zakup, nie spóźniając na zajęcia i czy, a może i przede wszystkim, żadna z nauczycielek nas nie zauważy i tym samym nie wpisze nam nagany. Rzecz była o tyle ciekawsza, o ile wszystko następowało jeszcze zimą, a w szkołach wiejskich często nie zmieniało się obuwia, więc panie woźne od razu wiedziały, kto wybiegł, a kto nie. Oczywiście mało kto pamiętał wówczas o tym, że może się przeziębić, bowiem po drodze czyhało na danego osobnika tyle przygód, że brak racjonalności w działaniu pozostawał uzasadniony chęcią podniesienia poziomu adrenaliny. Co innego sklepik w gimnazjum i liczne kolejki pod nim, bo trzeba wydać pieniądze, które danego dnia dostało się od rodziców. Często rzucili jakąś nowość wśród gum albo chipsów, które trzeba było od razu spróbować.

Tagi: Dzieciństwo, Handel, osada, przerwy, sklepik szkolny, wymiana

Handel obwoźny, Sklep w tunelu

Dodano w kategorii: Sklepy, Zakupy | 11 stycznia 2011

Handel obwoźny

Z pojęciem funkcjonowania sklepu zwłaszcza na wsi wiąże się handel obwoźny, praktykowany szczególnie w tych okolicznościach z uwagi na własne (często wyższe niż w mieście) ceny danego handlarza i popyt z uwagi na brak odpowiedniego środka transportu, by dostać się do miasta. Najczęściej utarg mają handlarze, którzy samochodami docierają do wiosek znacznie oddalonych od miasta, mieszkańcy których czasem miesiącami lub latami nie widzą sklepów miejskich, nie mogą zatem mieć pojęcia o realnych cenach produktów, które kupują. Ciekawym środkiem transportu, jakim posługują się handlarze na wsi z uwagi na sprzedawane produkty jest traktor, który (o dziwo) można jeszcze spotkać na polskich wsiach. Ziemniaki, jabłka, inne warzywa i owoce lepiej jednak przewozić przy pomocy takiego powozu. Pamiętam jeszcze czasy handlarzy, targujących świniami i krowami, którzy na wieś wjeżdżali witani wielkim entuzjazmem. Dobra dojna krowa czy duży byk lub prosiak były wówczas niemal na miarę przysłowiowego złota.

Sklep w tunelu lub obok niego

Inną formą sklepu są małe kioski lub stoiska w tunelach i podziemnych przejściach dla pieszych znajdujących się w miastach często w strategicznych jego miejscach na przykład przy dworcach czy w centrum. W takich miejscach można kupić naprawdę wszystko. Tworzą skupisko sklepów niemal na miarę jakiegoś targu. Popyt mają tutaj wszelkiego rodzaju wyroby obuwnicze. Popularnością wśród takich miejsc cieszą się również stoiska z bielizną, a w trakcie rozpoczęcia roku szkolnego i sezonu końca wakacji stoiska z podręcznikami szkolnymi i różnego rodzaju przyborami szkolnymi i pomocami naukowymi. Oczywiście w takich tunelach nie może zabraknąć stoisk z bułkami słodkimi i napojami, a także kiosków. Często pojawiają się tutaj również czasowi sprzedający na stojąco, którzy nie mają zarejestrowanej działalności gospodarczej i w każdej chwili mogą zostać zgarnięci przez straż miejską. Są i babcie sprzedające bukiety lub wyroby własne, w Krakowie babcie stojące z oscypkami i skórzanymi zakopiańskimi kapciami.

Tagi: Handel obwoźny, samochód, sklep, Sklep w tunelu, Sklep w tunelu lub obok niego, stoisko, traktor, Tunel

Centrum handlowe a targ i targi

Dodano w kategorii: Sklepy, Zakupy | 8 stycznia 2011

Centrum handlowe

Dziś największą popularnością bezsprzecznie cieszą się centra handlowe, w których można kupić naprawdę wszystko, z wyjątkiem chyba jakiegoś prosiaka czy krowy oczywiście. Sklepy prześcigają się w pomysłach na ciekawą witrynę sklepową, by przyciągnąć klientów, którzy nadciągają i tak całymi stadami w poszukiwaniu różnych promocji i wyprzedaży, o które tutaj nie trudno. Popularną reklamą i ciekawym sposobem na sprzedanie towaru z zaplecza, oprócz ciągłych promocji, są organizowane coraz częściej „nocne zakupy”, podczas których promocje są większe niż zwykle, ale często to też chwyt marketingowy, bo promocje są podobne lub wcale ich nie ma, ale klienci myślą, że są. W centrum targowym można też dobrze zjeść. Miejsca na lunch, obiad czy kolację lub do zjedzenia czegoś w biegu znajdują się zazwyczaj na osobnym piętrze. W sezonie zimowym i nie tylko dyrektorzy centrów dbają o rozrywkę dla klientów, dlatego organizuje się tutaj lodowiska lub koncerty ze znanymi gwiazdami, połączone często z różnymi konkursami z nagrodami.

Targ i targi

Targ od targów różni się przede wszystkim specyfiką w kulturze i organizacji sprzedaży. Targi są najczęściej połączone z prezentacją wykonawcy danego produktu, który prezentuje zazwyczaj swoją ofertę na stoisku. Targi to zatem skupisko kilkudziesięciu lub nawet kilkuset stoisk, przy których właścicieli i sprzedawców danej firmy można zapytać o interesujący nas produkt lub od razu go też nabyć. Targ natomiast odnosi się do sfery sieci sklepów w formie stoisk, cechuje się pewną gwarowością i asocjuje z tańszymi cenami i pewną wiejskością. Na targu targowano bowiem bydłem, zwierzętami domowymi, sianem, sprzętem domowym i innymi wyrobami. Targ był na wsi, a w mieście był przede wszystkim sklep, co oczywiście nie dyskwalifikowało istnienia targu, ale na nim zaopatrywali się zazwyczaj wieśniacy, a jeśli nawet arystokracja to tylko za pośrednictwem wysłanników i służby. Dziś nie ma znaczenia gdzie udajemy się na zakupy, właściwie nawet na targu możemy kupić świeższe produkty żywnościowe, często o wiele tańsze niż w sklepie.

Tagi: centrum handlowe, klienci, oferta, Sklepy, targ, targi

Sklepy w miasteczkach i budki na dworcach

Dodano w kategorii: Sklepy, Zakupy | 3 stycznia 2011

Sklepy w miasteczkach i budki na dworcach


Sklepy w miasteczkach i właściwie wszelka forma sprzedaży, która łączy się lub wyrasta ze wsi ma to do siebie, że zawsze ze sprzedającym można się targować, podczas gdy w centrum handlowym na zniżkę możemy liczyć jedynie w perspektywie konkretnych promocji i obniżek zdefiniowanych przez sklep lub w wyniku posiadania karty stałego klienta. Na targu, w mniejszych sklepikach w mieście i na wsi czy innych stoiskach, które rządzą się własnymi prawami targowanie jest na porządku dziennym przy czym oczywiście w konkretnych krajach. Nie we wszystkich bowiem jest przyjęta taka tradycja, która dla niektórych narodów stanowi wręcz obrazę. Wysokimi obrotami cechują się zdecydowanie budki na dworcach kolejowych czy autobusowych, na których ceny produktów są często dwa razy wyższe, niż w innym miejscu w mieście, co wynika przede wszystkim z chwytów rynkowych. Spieszący się pasażer na pociąg czy autobus i w dodatku spragniony kupi wodę na dworcu o dowolnej nawet najbardziej wygórowanej cenie, jeśli pozwala na to jego portfel.

Sprzedaż na lotniskach

Bardzo wysokie ceny odnaleźć można na lotnisku. Często przeciętnego podróżnika, który kupuje bilet na samolot w tanich liniach lotniczych nie stać nawet na kupienie czegoś po przejściu po odprawie, a nawet w sferze bezcłowej. A na lotnisku znajdują się zazwyczaj ekskluzywne sklepy, które kuszą produktami eleganckimi o wysokiej jakości. Jest tutaj najwięcej miejsc z jedzeniem, a także stoisk z przekąskami, gorącymi napojami, a zwłaszcza kawą. Zmęczonym podróżnikom i klientom danych linii lotniczych przychodzi często robić przesiadki i czekać na następne rejsy nawet do dnia następnego, co wiąże się oczywiście z noclegiem na lotnisku. Nic zatem dziwnego, że oferta stoisk jest bardzo duża, ale i kosztowna. Z lotniska często oddalonego kilka kilometrów od najbliższego miasteczka nikomu nie będzie chciało się wybierać w nocy po kubek kawy, by za chwilę zaraz wracać i być może spóźnionym biec na samolot. Nie pozostaje zatem nic innego, jak kupienie najdroższej często w swoim żuciu kawy, ale przecież trzeba jakoś przeżyć.

Tagi: Budka, klient, Lotnisko, sklep w miasteczku, Sklepy w miasteczkach i budki na dworcach, sprzedaż, Sprzedaż na lotniskach, stoiska

Zakupy internetowe

Dodano w kategorii: Sklepy, Zakupy, zakupy internetowe | 22 czerwca 2010

Zawsze w obliczu zbliżających się świąt, urodzin, imienin i innych tego typu uroczystości wpadamy w popłoch i z paniką zastanawiamy się co chcieliby otrzymać od nas nasi bliscy w prezencie. Pół biedy jeśli zostało nam jeszcze trochę czasu na poszukiwania i podpytywania – gorzej gdy czasu owego już nie mamy, bo np. urodziny już jutro. Wówczas musimy pędzić do sklepu jak najszybciej i wybrać coś co nam wpadnie w ręce lub też wykonać coś samemu. Ktoś się skrzywił na to stwierdzenie – takie prezenty są czasem o wiele lepsze od tych gotowych, a jak potrafią uradować obdarowywanych. Takie prezenty pokazują przede wszystkim, jak nam zależy na dobrej relacji z danym człowiekiem – wykonanie czegoś samemu, poświęcenie temu czasu i chęci, włożenie w to serca powie wiele więcej niż najdroższy prezent. Nie martwcie się początkowym brakiem pomysłów, nie zniechęcajcie trudnościami przy wykonywaniu tego zadania – postawcie na zabawę, przecież o to w tym wszystkim przede wszystkim chodzi: o radość i zaangażowanie.

Do sklepu internetowego wszedł tajemniczo ubrany mężczyzna, ubrany w zieloną bluzę z wielkim czerwonym nadrukiem oraz brązowe spodnie z małą dziurką na lewym kolanie. Tajemniczy mężczyzna wziął koszyk i zaczął chodzić po sklepie co chwilę wkładając do niego produkty. Przeszedł przez dział z nabiałem, biorąc kefir i dwa truskawkowe jogurty, później na dziale z pieczywem włożył do koszyka bochenek chleba i jedną bagietkę. Następnie odwiedził dział chemiczny, zabierając z niego szampon do włosów z czarnej rzepy i opakowanie pałeczek do uszu. Kiedy był już przy kasie cofnął się dwa kroki i zerkając na półki ze słodyczami zastanawiał się czy tam podejść, W końcu ruszył i zabrał do koszyka czekoladę orzechową i paczkę delicji. Oprócz tego zaszeleścił paczką chipsów, dorzucając do niej słone krakersy. Z tak wypełnionym koszykiem podszedł do kasy. Wielkie było jego zdziwienie, kiedy usłyszał od ekspedientki, ze w tym sklepie robi się zakupy tylko i wyłącznie myszką. Mężczyzna pogrzebał w kieszeni, wyciągając z niej piszczącą szarą myszkę.

Tagi: ekspedientka, kupowanie, mango, myszka, produkty, sklep, Tajemniczy, Zakupy

Hipermarkety a małe sklepy

Dodano w kategorii: Sklepy | 11 lutego 2010

Jeśli chodzi o zakupy spożywcze najczęściej wybierane są supermarkety i hipermarkety. Tam jest największy wybór i są najniższe ceny. Zdarzają się też znakomite okazje i promocje, które kuszą nas obniżonymi cenami. Zwykle również sklepy te są otwarte do późna i zakupy możemy jeszcze zrobić nawet, jeśli wyszliśmy późno z pracy. Jest zatem wiele korzyści płynących z kupowania w dużych sklepach. Są także niestety minusy. W hipermarketach zwykle jest dość tłoczno – szczególnie jeśli mamy okres przedświąteczny, weekendowy lub jeśli trafia się jakaś super, mega promocja. Wówczas kolejki do kas dłużą się i dłużą. Należy także uważać na rzekome obniżki cen i promocje. Czasem tak naprawdę na pozornej promocji można… stracić – zostaje podana cena wyższa, która zostaje przekreślona i podana teoretycznie niższa, która tak naprawdę jest standardową ceną. Na ten chwyt nie nabiorą się może osoby, które często robią zakupy i znają ceny poszczególnych produktów. Problemem w hipermarketach jest także jakość produktów – w szczególności mięs i wędlin. Jeszcze kilka lat temu na rynku królowały małe sklepy – nie było bowiem hipermarketów i supermarketów. Kwitł zatem drobny handel. Dziś w dobie masowości, sytuacja ta wyraźnie się zmieniła. Są jednak osoby, które wybierają zacisze małego, osiedlowego sklepiku, by tam w spokoju zrobić zakupy. Ceny zwykle są tu trochę wyższe, ale nie ma tłoku. Wybór też bywa mniejszy, ale rekompensuje nam to pogawędka ze sklepikarzem. Klient może się czuć bardziej dopieszczony, potraktowany jest w końcu indywidualnie, a nie jak jeden z bardzo wielu. W małym sklepiku można troszkę pogrymasić – w końcu zwykle sami wybieramy towar i pilnie się mu przyglądamy. Zwykle jednak same towary podlegają już większej selekcji podczas sprowadzania towaru przez właściciela sklepu do jego punktu. Dla niego bowiem bardzo istotne jest, aby przyciągnąć uwagę klientów i aby ich zatrzymać. A małych sklepikach, w których nie można liczyć na mega wyprzedaże, klienta można pozyskać jedynie najlepszą jakością produktów – wie o tym każdy handlowiec.

Tagi: hipermarkety, kupno, kupowanie, sklep, sprzedaż, Zakupy