Handel, sklepik szkolny
Handel
Pojęcie sklepu można traktować wielorako, o czym w historycznej perspektywie świadczą pomysły przede wszystkim handlarzy. Targowano odkąd ludzie zaczęli łączyć się w różne grupy, które musiały wymieniać się towarami, by jakoś ich osady mogły funkcjonować, a dokładniej pozostawać przy życiu. Na początku była to wymiana rzeczy w dosłownym tego słowa znaczeniu, a więc wymieniano się rzeczami bez jakiejkolwiek opłaty pieniężnej. Cały handel miał wówczas sens z uwag na dane specjalności, jakimi zajmowali się osadnicy w danej osadzie. I tak jedni byli rzemieślnikami, inni tkaczami, jeszcze inni garncarzami. Gdyby nie dochodziło wówczas do wymiany dóbr w jednej osadzie byłyby same garnki, a w innej na przykład same tkaniny, nie wspominając już o wyrobach żywnościowych. Z czasem handel zaczął przybierać postać współczesną, a więc zaczęto za określone produkty pobierać opłaty. W taki sposób na rynku zaistniał pieniądz i konkurencja, bez których dziś nie wyobrażamy sobie ekonomii, a które tak silniej się w niej zakorzeniły.
Sklepik szkolny
Chyba każdy z nas pamięta w dzieciństwie, gdy chodziło się do szkoły podstawowej sklepik szkolny. Może nie tyle sklepik w szkole, co obok niej. I ciągłe wybieganie na przerwach i ta niepewność, czy zdąży się wystać w kolejce i doczekać na dany zakup, nie spóźniając na zajęcia i czy, a może i przede wszystkim, żadna z nauczycielek nas nie zauważy i tym samym nie wpisze nam nagany. Rzecz była o tyle ciekawsza, o ile wszystko następowało jeszcze zimą, a w szkołach wiejskich często nie zmieniało się obuwia, więc panie woźne od razu wiedziały, kto wybiegł, a kto nie. Oczywiście mało kto pamiętał wówczas o tym, że może się przeziębić, bowiem po drodze czyhało na danego osobnika tyle przygód, że brak racjonalności w działaniu pozostawał uzasadniony chęcią podniesienia poziomu adrenaliny. Co innego sklepik w gimnazjum i liczne kolejki pod nim, bo trzeba wydać pieniądze, które danego dnia dostało się od rodziców. Często rzucili jakąś nowość wśród gum albo chipsów, które trzeba było od razu spróbować.
Tagi: Dzieciństwo, Handel, osada, przerwy, sklepik szkolny, wymiana